Zaznacz stronę

Gdzieś ostatnio usłyszałam, że brytyjskie ministerstwo zdrowia opublikowało listę pięciu warunków zdrowia psychicznego. Jednym z nich jest nauka. Człowiek lubi zdobywać wiedzę, mieć poczucie, że nabywa nowych umiejętności. To daje ogromną satysfakcję. Możemy uczyć się gry na gitarze, gotowania, czy języka obcego. Wszystko to jest jak gimnastyka dla naszego mózgu. A nasz mózg lubi być „w ruchu”.

Tak jak dbamy o nasze ciało przez różnorakie treningi, tak samo powinniśmy zadbać o nasz mózg. Wiele razy w moich rozmowach z młodymi mamami powtarzało się stwierdzenie, że czują się takie „zasiedziane” i że mało używają mózgu, że ich dni wyglądają tak samo. Rozumiem to, opieka nad małym dzieckiem pochlania mnóstwo czasu i energii, ale jest w gruncie rzeczy powtarzalna. Sama również często miałam potrzebę „wyzwania intelektualnego”. Czasem wystarczyło przeczytanie artykułu, czasem książki, ale z czasem przyszła potrzeba czegoś dużego, systematycznego i dla mnie. Takim czymś jest nauka języka. Odkryłam, że sprawia mi ona niezwykłą satysfakcję. To jest moja pasja. Lubię opowiadać dzieciom o tym czego ciekawego się dowiedziałam, czy jakiego mądrego człowieka posłuchałam dzięki temu, że znam język obcy.

W dobie internetu nie muszę wychodzić z domu, żeby korzystać z całego światowego dobrodziejstwa kultury i nauki. Ale warto znać języki, żeby poszerzyć nasz internetowy horyzont. W tym momencie szukam interesujących mnie treści w języku rosyjskim i angielskim i czuję, że mam z tego podwójną korzyść: po pierwsze rozwijam się w obszarze który mnie interesuje, a po drugie poszerzam swoje słownictwo z języka obcego. Moje dzieci również na tym zyskują. One nie zastanawiają się po co uczyć się języków obcych, bo widzą na co dzień jak ich mama z nich korzysta.